10.26.2014

#regali

Jak już pisałam-prezenty.Nie wszystkie.Większość.Przepraszam ale jest tego masa!:)
      Oskar za osiągnięcie 18'stki i mój ulubieniec..sekretnik.Nigdy nie zapomnę chwili w, której otworzyłam to maleństwo.Nie mogłam przestać płakać.Mój tata zmarł gdy miałam 10 lat.To nasze ostatnie zdjęcie razem.Pamiętam każdy szczegół tego dnia.Nawet smak tortu, z którego razem zdmuchiwaliśmy wtedy świeczkę.To było niesamowite.Czułam się jakby był obok mnie.Od tamtej pory noszę go bez przerwy.Do kompletu dostałam również małą nutkę.Dlaczego?myślę, że to symbol obietnicy, którą złożyłam samej sobie po jego śmierci.Nigdy nie usłyszał jak śpiewam.Postanowiłam zrobić coś więcej w tym kierunku.Czy mi się uda?mam nadzieję.Jak na razie spełniam swoje marzenia.Bez chamstwa i natręctwa.Jestem z tego dumna.
urocze "trofeum" z życzeniami 
bukiet z 18 przepięknych róż(jak widać już zaczęłam je suszyć)
I nasze maleństwo.180cm wzrostu,miękkie futerko i jakieś...4 kg ?.Nazwaliśmy go"Bob"-Jak Bob Marley...Tylko bez "Marley" hahah:)
18'stka więc i takich prezentów nie mogło tu zabraknąć.Na drugim zdjęciu genialny bukiecik zrobiony z rafaello(które uwielbiam)i starannie zwiniętych na kształt róży stringów.1 Zdjęcie?chyba nie trzeba opisywać :)
w pudełeczku kolczyki do nosa + genialnie imitujący "serce oceanu" wisiorek,(z filmu Titanic)
kosmetyki!część prezentów przy, której było najwięcej
"roboty".Nie sfotografowałam wszystkich za co przepraszam ale naprawdę ostatnio nie mam na to czasu.Jest ich mnóstwo(większość z nich pochodzi z firm, o których nawet nigdy nie słyszałam)jak widać po zdjęciach zdążyłam już pomalować się każdą z poniższych zabawek.Do zdjęć wybrałam kilka moich ulubieńców:                    

10.11.2014

18

A sponsorami długiej nieobecności na blogu byli:ból gardła,chrypka,gorączka,dreszcze, podpuchnięte oczy + mega,hiper,super extra brak czasu z powodu moich osiemnastych urodzin-a raczej problemami związanymi z ich organizacją.Tak kochani!już 26 września mogłam oficjalnie czuć się pełnoletnia.Jakie to uczucie?.Takie jak mówią wszyscy-żadne.Nic się nie zmieniło(z wyjątkiem kolejnego roczku na karku.A!noi dowodu).Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem marzyłam o tym by stać się "dorosła".Podkradałam buty mojej mamie,malowałam rzęsy,usta,zawsze płakałam gdy nie mogłam wyjść z siostrą na impreze.To śmieszne jak te wszystkie "plusy" bycia dorosłym z biegiem czasu stały się idiotyczne i mało ważne.Tak wiele cudownych rzeczy udało mi się zrobić przez ten czas.Spełnić tak wiele marzeń.Stałam się silną i pełną pozytywnej energii osobą.Ciesze się z tego w jaki sposób życie nauczyło mnie cierpliwości.Nigdy nie narzekałam na fakt, że wychowywałam się w niepełnej rodzinie i poza własnym krajem.Jestem byłam i zawsze będę z tego dumna. Kocham świat i ludzi.Życzę sobie tego aby nigdy się to nie zmieniło.:)W następnej notce postaram się wrzucić kilka prezentów.Oczywiście jeśli chcecie :)
1/2:Ozdabianie sali(5 osób.350 balonów.Masa nerwów.12 godzin do osiemnastki.Koszmar!)
zdjęcie1: "pasowanie"nigdy nie zapomnę tego bólu.Nie mogłam siadać przez tydzień!Na szczęście ten wspaniały człowiek na powyższym zdjęciu postanowił wziąć większą część moich ciosów "na klatę" osłaniając mnie w większości przypadkach ręką.Dredzik Kocham Cię!:).(co za chora tradycja!!)
zdjęcie2:Przytulasek z Karoliną
1/2:Łukasz i Paweł degustacja.Rozpoczynamy imprezę
zdjęcie1: Kubuś,Pauliś,Andzia                          zdjęcie2:Szukamy sukienki z Emi
zdjęcie1:Tap Madl,H&M i te sprawy    
                            zdjęcie2:Mój tort w kształcie "nuty".Muszę przyznać, że troszeczkę się na nim zawiodłam..Na szczęście był smaczny.