3.01.2014

Second skin

Ludzka złośliwość nie zna granic.Gdyby nie pomoc wujka onet kto wie co stałoby się z moim biednym blogiem?niestety jedyne co udało nam się odratować to adres,hasło i "kształt"(szablon)strony.Reszta wylądowała w koszu.Szczęście w nieszczęściu?nawet nie wiem jak to nazwać.Życie chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać...W takich chwilach naprawdę nie wiem co siedzi w ludziach.Jestm wściekła.Jeszcze niecały miesiąc temu obchodzilibyśmy naszą trzecią rocznicę.To chore!jeden guzik i cała twoja ciężka praca staje się tylko dobrym wspomnieniem...To takie dziwne zaczynać wszystko od nowa.Mam nadzieję,że tęskniliście choć w połowie tak mocno jak ja i wybaczycie mi za moją długą nieobecność.Ok to nie czas na przedłużanie.Wracam do żywych kochani!!obym dała radę.